Uciążliwy dym i brak reakcji władz

Smog unoszący się nad dachami

Mieszkańcy Mokotowa od lat uskarżają się na gryzący dym wydobywający się z jednego z lokali użytkowych przy ul. Bałuckiego. Lokal należy do dzielnicy. Władze  nie widziały jednak w tym żadnego problemu, do tej pory twierdziły, iż najemca prowadzi tam działalność od wielu lat a dym nie przekracza granic działki, więc nie może zatruwać sąsiadów.

Lokatorzy bloku w listopadzie 2017 roku wystosowali do władz dzielnicy list z zapytaniem o zaistniały problem. Skarżyli się oni na uciążliwy dym z lokalu. Odpowiedź, którą otrzymali nie była satysfakcjonująca. Urząd Dzielnicy Mokotów tłumaczył się tym, że dym nie przekracza granic działki i nie zatruwa sąsiadów. Tym samym nie narusza art. 144 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym właściciele nieruchomości powinni powstrzymywać się od działań zakłócających korzystanie z nieruchomości sąsiednich.

Mieszkanie, z którego wydobywa się gryzący dym, dzielnica wynajmuje najemcy. Ten prowadzi tam swoją działalność od 1989 roku.  W czerwcu 2015 roku Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wystosował pismo do Zakładu Gospodarki Nieruchomościami w dzielnicy Mokotów. Sformułował w nim prośbę o udzielenie informacji na temat sposobu użytkowania lokalu. Zakład Gospodarki Nieruchomościami stwierdził wtedy, że w lokalu wszystko działa zgodnie z przeznaczeniem. Władze dzielnicy poinformowały również, że najemca używa dozwolonych paliw do ogrzewania lokalu, zaś dzielnica dokonuje wymiany niespełniających norm instalacji grzewczych w miarę otrzymywania środków finansowych przeznaczonych na ten cel.

W tym samym roku Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska dokonał własnej kontroli, stwierdzając nieprawidłowości w użytkowaniu lokalu. Pojawia się więc pytanie – dlaczego Urząd Dzielnicy Mokotów nie wywiązuje się z zapisów uchwały antysmogowej, którą 24.10.2017 roku przyjął Sejmik Województwa Mazowieckiego? Ze wspomnianego dokumentu wyraźnie wynika konieczność ograniczenia m.in. używania pieców, kotłów i kominków, które nie spełniają wymagań eko-projektu. Jest też zakaz palenia w piecach węglem słabej jakości.  Ponadto uchwała antysmogowa przewiduje możliwość skontrolowania stosowanych urządzeń grzewczych. Kontrolę w tym zakresie mogą przeprowadzać m.in. upoważnieni pracownicy urzędów miejskich i gminnych. Osoby nieprzestrzegające prawa muszą liczyć się z mandatem do 500 zł ze strony policji lub grzywną do 5000 zł w drodze postępowania sądowego. Prawidłowa kontrola najemcy lokalu przy ul. Bałuckiego 3 zweryfikowałaby jego deklaracje, dotyczące użytkowania paliwa grzewczego o dobrej jakości. Dlaczego więc władze dzielnicy nie stosują się do obowiązującego prawa i nie wykorzystują narzędzi, które daje im uchwała antysmogowa, lekceważąc tym samym sygnały napływające od mieszkańców.

Grupa Warszawa Bez Smogu skierowała w tej sprawie pismo do Urzędu Dzielnicy Mokotów.

Ze swojej strony mogę dodać, że wystosowałam pismo interwencyjne do Urzędu Dzielnicy Mokotów m. st. Warszawy w związku z brakiem konkretnych działań władz tej dzielnicy w stosunku do najemcy lokalu przy ul. Bałuckiego. Otrzymałam odpowiedź, iż w dniu 17 stycznia 2018 roku w lokalu zostały zamontowane i dopuszczone do użytku dwie nagrzewnice elektryczne a stare piece typu „koza” zostały odłączone. Z pisma wynika, iż najemca rzeczonego lokalu korzysta obecnie wyłącznie z ogrzewania elektrycznego. Okres grzewczy się skończył w związku z czym, trudno zweryfikować prawdziwość tych informacji. Z uwagi na to, planuję tuż po otwarciu sezonu sprawdzić poziom zanieczyszczeń w tej okolicy własnym czujnikiem a następnie wnieść o ponowną kontrolę urządzeń grzewczych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *