Relacja z misji obserwacyjnej „Prawa człowieka na Ukrainie”

Minęło już kilka dni od zakończenia misji obserwacyjnej „Prawa człowieka na Ukrainie”, w której miałam przyjemność uczestniczyć na zaproszenie FIDU (Italian Federation for Human Rights), a do tej pory nie zrelacjonowałam Państwu tego wyjazdu, nie podziękowałam uczestnikom za ogrom wiedzy, doświadczeń i spostrzeżeń, z którymi wróciłam do Polski. Dwa dni w Odessie, gdzie miałam przyjemność osobistego spotkania z Aleksandrem Orłowem, polskim obywatelem, którego historią dzieliłam się z Państwem bodajże w 2016 roku. Byłam wówczas w gronie polskich parlamentarzystów, którzy włączyli się w działania podejmowane przez Fundację Otwarty Dialog na rzecz uwolnienia pana Orłowa. Ale warto też wspomnieć o głośnej nie tylko na Ukrainie sprawie Kateriny Gandziuk – aktywistki, która zmarła po oblaniu kwasem. Ten temat towarzyszył wszystkim naszym spotkaniom. Ojciec Kati był również moim gościem w biurze poselskim w Warszawie.
Większość spotkań w Odessie odbyła się z udziałem aktywistów walczących z reżimową władzą. Słuchając tych opowieści momentami przed oczami miałam kadry a to z polskich protestów w obronie TK, sądów, wolnych mediów, a to kadry z raportów specjalnych Krystyny Kurczab-Redlich – polskiej korespondentki m.in. z Rosji i Czeczenii, która wielokrotnie opisywała brutalność działań wschodnich władz w stosunku do obywateli myślących samodzielnie, ujawniających nieprawidłowości władz, czy po prostu manifestujących prawo do wolności. Porwania, brutalne pobicia, zniknięcia aktywistów społecznych. Standard. Najbardziej zdumiewające jest podejście do innych, zwłaszcza Rosji, i do siebie. Okazuje się, że w działaniach Rosji wszystko jest złe i każde nadużycie jest błyskawicznie wyłapywane i wypunktowywane przy użyciu haseł: „łamane są prawa człowieka”, „nie przestrzegane są umowy międzynarodowe”, „żądamy wyjaśnień, bo to dotyczy obywateli Ukrainy”. Ładnie brzmi prawda? Tylko retoryka zmieniała się za każdym razem, bez względu na instytucję, w której mieliśmy spotkanie – za każdym razem, gdy pytaliśmy o obywateli Ukrainy, będących w kontrze do władz Ukrainy… Nagle się okazywało, że aktywiści, to prawie nie obywatele tylko jakaś mafia rosyjska, że władza nic nie wie o przytaczanych przez nas historiach ludzi mocno dotkniętych represjami przez wspomnianą władzę. To spostrzeżenie potwierdziły liczne organizacje zajmujące się prawami człowieka, z którymi mieliśmy spotkania. A teraz? Czekamy na raport FIDU i wynik wyborów prezydenckich na Ukrainie.
Będę rekomendowała podjęcie tego tematu również w polskim parlamencie.
Spotkania m.in. z: Aktywiści z Odessy, Krzywego Rogu, Kazachstanu, Euromajdan, Freedom House, Centre of United Actions, biuro antykorupcyjne, instytut wolności słowa i mediów, lokalni prawnicy, parlamentarna komisja praw człowieka, członkowie ukraińskiego parlamentu, odpowiednik polskiego RPO, ambasada Włoch, przedstawicielstwo Komisji Europejskiej.

Obraz może zawierać: 1 osoba, uśmiecha się, stoi

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i ludzie siedząObraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, niebo i na zewnątrzObraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie stoją i na zewnątrzObraz może zawierać: 8 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją