Problem z dostępnością dla osób głuchych

Zdjęcie tłumaczki języka migowego przed komputerem.

Dzisiejszy dzień postanowiłam poświęcić na przybliżenie utrudnionej dostępność osób głuchych do wielu instytucji – urzędów, placówek medycznych, edukacyjnych etc. Mimo że ustawa o języku migowym obowiązuje w Polsce od 2011 r., to wspomniany problem nadal pozostaje aktualny.

Wspomniana ustawa (Dz.U. 2011 nr 209 poz. 1243, Ustawa z dnia 19 sierpnia 2011 r. o języku migowym i innych środkach komunikowania się) zobowiązuje podmioty publiczne do zapewnienia osobom głuchym odpowiednich narzędzi, które umożliwią nieskrępowany kontakt i komunikację. Niestety urzędy z reguły nie wywiązują się z tego obowiązku, tłumacząc się brakiem funduszy i małą liczbą petentów z wadami słuchu. Dodatkowym problemem jest brak zrozumienia potrzeb osób głuchych. Przejawia się między innymi w prezentowaniu komunikatów dla niesłyszących w języku pisanym, podczas gdy dla sporej części tej grupy jest to język obcy, a jedynym w pełni zrozumiałym w komunikacji jest język migowy.

Z ostatniej kontroli, którą w 60 instytucjach publicznych przeprowadziła NIK, wynika, że jedynie 6% instytucji zadbało o zapewnienie osobom niedosłyszącym kompletnych informacji o ich prawach, metodach ich realizacji. 42% zrobiło to w sposób nierzetelny, a ponad połowa (52%) w ogóle nie posiadała danych w formie przystępnej dla osób głuchych. Ponadto wiele informacji o udogodnieniach było pozbawionych tzw. znaków dostępności, które umożliwiają ich identyfikację. W związku z tym, często nawet próby ułatwienia niedosłyszącym dostępu do wiedzy kończyły się niepowodzeniem przez brak odpowiednich oznaczeń lub zamieszczanie komunikatów jedynie w języku pisanym, który przez wielu przedstawicieli omawianej grupy jest traktowany jak język obcy.

Raport pokazał także, że deklaracje o rzekomym przygotowaniu instytucji do komunikowania się z interesantami w języku migowym często nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości. Tylko trzy spośród przeanalizowanych stron internetowych w pełni spełniały wymagane kryteria (oznakowanie i zrozumiałość komunikatów). Sześciu stronom brakowało odpowiednich oznaczeń, a pięciu – zrozumiałych komunikatów. Pozostałych dwadzieścia sześć stron w ogóle nie zadbało o udogodnienia dla osób z niepełnosprawnością słuchu.

Kolejny lekceważony przez urzędy obowiązek to zapewnienie pomocy tłumacza języka migowego. Skorzystanie z tego rozwiązania wymaga od osoby głuchej wypełnienia odpowiedniego wniosku – żadna z kontrolowanych instytucji nie przetłumaczyła na język migowy formularzy lub instrukcji ich wypełnienia i złożenia w urzędzie. Kontrola negatywnie oceniła również popularne rozwiązanie jakim jest szkolenie dla urzędników. Mimo kursów, urzędnicy znali język migowy jedynie w stopniu podstawowym, niewystarczającym do efektywnej komunikacji. Warto dodać, że na bezowocne szkolenia dwadzieścia sześć urzędów w latach 2011-2014 wydało ok. 130 tys. złotych, zaś profesjonalne tłumaczenie migowe online to koszt ok. 100 złotych miesięcznie.

Oddzielną kategorię stanowią instytucje ,,pierwszego kontaktu” (straż pożarna, policja, pogotowie etc.), które mimo braku obowiązku zatrudniały profesjonalnego tłumacza języka migowego, często starały się powoływać go z własnej inicjatywy, co niestety nie oznaczało, że dostęp do pomocy był wszędzie. Dodatkowo w analizowanych przypadkach urzędy nie odmawiały możliwości skorzystania z tłumacza przez osobę uprawnioną. Problem stanowiło rozwiązanie dotyczące zgłaszania spraw za pomocą wiadomości SMS – dysponowało nim osiem spośród dwunastu skontrolowanych jednostek policji.

Nie najlepiej prezentuje się sytuacja w placówkach medycznych, szkołach i na uczelniach. Niewiele ponad połowa (52%) oddziałów zdrowia zapewniała możliwość pomocy tłumacza lub przeszkolonego pracownika na każdym etapie postępowania medycznego, zaś 57% dbało o to tylko podczas rejestracji. Wideo-tłumacz działał w 5% placówek. W pozostałych przypadkach osoby z niepełnosprawnością słuchu nie mogły liczyć na wsparcie.

W przypadku jednostek edukacyjnych 52% szkół wyższych oferowało tłumaczenie przekazywanych treści na język migowy, a 79% umożliwiało korzystanie w czasie zajęć z pomocy tłumacza wskazanego przez osoby niesłyszące. Wideo-tłumacza wykorzystywało 7% placówek.

Oddzielny problem nadal stanowi dostosowanie stron internetowych do potrzeb osób z uszkodzeniem słuchu. Użytkownicy przeważnie zwracają uwagę na słabą dostępność materiałów multimedialnych. Materiałom audio brakuje opisu tekstowego, a filmom – napisów lub audiodeskrypcji.

Chciałabym również zwrócić uwagę na nieprzystosowanie wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego do potrzeb osób niepełnosprawnych. W czasie egzaminów praktycznych WORDy nie zapewniają pojazdów przystosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnością słuchu. Prowadzi to do nierówności szans i utrudnia niesłyszącym zdobycie uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi. Złożyłam w tej sprawie interpelację, która czeka na odpowiedź.

Dostępność osób głuchych do urzędów, placówek medycznych i edukacyjnych, stron internetowych etc. nie powinna stanowić problemu. Tymczasem nadal pozostawia wiele do życzenia. Według niedawnych statystyk GUS w Polsce żyje około 859 tys. ludzi z wadami słuchu i z każdym rokiem ich przybywa. Dodatkowo niedosłuch coraz częściej występuje u osób poniżej 40. roku życia. Dbanie o komfort osób głuchych stanowi element budowania zjednoczonego społeczeństwa. Nie odwracajmy się od tego problemu.

Tekst powstał w oparciu o raporty, które przeprowadziła NIK: NIK o przygotowaniu urzędów do kontaktu z niesłyszącymi; NIK o dostosowaniu stron internetowych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.