Polska i Ukraina – trudne sąsiedztwo

Połączone flagi ukraińska i polska

Relacje między Polską a Ukrainą stanowią temat wielowątkowy, bardzo złożony. Dwa sąsiadujące ze sobą państwa, które równie wiele łączy, co dzieli. Prowadzone z różnym skutkiem dążenia do integracji europejskiej, rozrachunek z przeszłością spod znaku podległości ZSRR, walka o pozycję w świecie to tylko niektóre z podstawowych kwestii kształtujących politykę dwóch krajów postsowieckich. Na kontakty polsko-ukraińskie znaczny wpływ wywiera również historia i jej interpretacja, co wyraźnie widać w świetle ostatnich wydarzeń. Bieżący stan relacji trudno jednoznacznie określić bez dokładnej analizy wielu czynników.

Historyczne początki

Na początku warto zauważyć, że na współczesne kontakty duży wpływ wywierają wydarzenia z czasów, w których Ukraina teoretycznie nie istniała jako państwo samodzielne, niepodległe, pod nazwą taką, jaką jest znane obecnie. Duża część terenów Ukrainy przez pewien czas była Rusią Kijowską, by następnie, po rozbiciu, wejść w skład ziem unii lubelskiej. Właśnie na ten okres przypada również powstanie kozackie, któremu przewodził Bogdan Chmielnicki. Kozacki zryw można uznać za jeden z pierwszych ważniejszych konfliktów polsko-ukraińskich.

Przez taką a nie inną przynależność terenów ukraińskich, wielu Polaków z sentymentem myśli o Krymie, Odessie, Lwowie. Przejaw przywiązania do tych ziem przebija się również w literaturze – wystarczy wspomnieć ,,Sonety krymskie” Adama Mickiewicza czy też Kozaków z prozy Henryka Sienkiewicza. Nawet tak odległe wydarzenia wpływają na obecne czasy.

Warto zauważyć, że Ukraińcom może być dużo trudniej budować swoją tożsamość narodową, gdyż historia ich państwa jako tworu niepodległego jest bardzo krótka. Podczas gdy Polacy mogą odwoływać się do pierwszych Piastów, Królestwa Polskiego, złotego wieku i wielu znaczących władców, Ukraińcom muszą wystarczyć czasy Rusi Kijowskiej, a także istotny dla nich okres Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz postacie takie jak Semen Petlura czy okryty złą sławą w Polsce Stepan Bandera. Należy podkreślić, że oba narody przeżyły różne tragedie, doświadczyły wiele złego zwłaszcza ze strony Związku Radzieckiego – w przypadku Ukrainy nie sposób zapomnieć o okresie wielkiego głodu.

Po I wojnie światowej około 16% mieszkańców odrodzonej Polski stanowili Ukraińcy. Mimo zagwarantowanych w konstytucji marcowej z 1921 r. praw dla mniejszości narodowych, byli nie najlepiej traktowani. Sytuacji nie poprawiała działalność ukraińskich partii nacjonalistycznych, z których wiele nie uznawało trwałości państwa polskiego. Sytuacja zaogniła się wraz z wybuchem II wojny światowej, kiedy to Ukraińcy w sowietach – podstawowych wrogach Polaków – widzieli nadzieję na odbudowę własnej państwowości. To właśnie na ten okres przypadają wydarzenia warunkujące współczesną debatę o polityce historycznej w kontekście relacji polsko-ukraińskich.

Kwestia Wołynia

W ostatnich latach temat kluczowy stanowią mordy na Polakach dokonywane przez ukraińskich nacjonalistów, głównie działaczy Ukraińskiej Powstańczej Armii, w latach 1939-1945. Największe emocje budzi kwestia wołyńska, która pojawiła się w szerszej debacie publicznej już w 2009 r., kiedy polski Sejm przyjął uchwałę stwierdzającą, że wydarzenia na Wołyniu miały znamiona ludobójstwa. Swego rodzaju kontra wobec takich działań nastąpiła pół roku później – prezydent Wiktor Juszczenko przyznał Stepanowi Banderze tytuł Bohatera Narodowego Ukrainy. Kolejnym etapem sporu jest niedawno zatwierdzona uchwała ustanawiająca 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. 11 lipca 1943 r. – ,,krwawa niedziela”, apogeum rzezi na Wołyniu. Tego dnia oddziały UPA zaatakowały i wymordowały mieszkańców 99 miejscowości, mordy trwały przez kilka dni. Wprowadzone święto wywołało wiele kontrowersji, zwłaszcza po stronie ukraińskiej. Największe sprzeciwy budziło określenie masakry mianem ,,ludobójstwa”. Prezydent Petro Poroszenko wyraził obawy, że sformułowanie może być wykorzystywane do manipulacji historycznej. Poza wypowiedzią prezydenta jako odpowiedź na polską uchwałę do Rady Najwyższej Ukrainy wpłynął projekt rezolucji upamiętniającej ,,ofiary ludobójstwa dokonanego przez państwo polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951”.

Nie można jednak wiązać mordów na Polakach z całą społecznością ukraińską. Część Ukraińców nie popierała rzezi. Dodatkowo w akcjach odwetowych z rąk Polaków zginęło wielu niewinnych cywilów ukraińskich. Krwawy konflikt zakończyło przejście frontu. Na ograniczenie mordów wpłynęło również porozumienie zawarte między polskim podziemiem a UPA w 1945 r.

Rozrachunek z przeszłością

Omawiając kwestie radzenia sobie z wydarzeniami XX wieku nie sposób pominąć ustaw dekomunizacyjnych uchwalonych przez Radę Najwyższą Ukrainy 9 kwietnia 2015 r. Cztery dokumenty zakładają między innymi: udostępnienie archiwów służb ZSRR, dekomunizację przestrzeni publicznej, zastąpienie pojęcia ,,Wielkiej Wojny Ojczyźnianej” sformułowaniem ,,II wojna światowa”, zakaz stosowania symboliki totalitarnej, uznanie zasług bojowników o niezależność Ukrainy w XX w. Największe emocje wśród Polaków wzbudziła ostatnia kwestia (ustawa ,,O statusie prawnym i upamiętnieniu bojowników o niepodległość Ukrainy w XX wieku”). Dokument ani nie usprawiedliwiał działań UPA, które zostało postawione w nim na równi z kilkudziesięcioma innymi organizacjami, ani nie przyznawał bojownikom żadnych specjalnych praw – uznawał jedynie, że ich walka przyczyniła się do odzyskania niezależności przez Ukrainę w 1991 r. Polscy politycy apelowali o wyłącznie spod zapisów ustawy sprawców zbrodni przeciwko ludności cywilnej oraz o usunięcie fragmentu dotyczącego odpowiedzialności karnej za głoszenie poglądów sprzecznych z oficjalną narracją historyczną.

Ustawy to ukraińska próba rozrachunku z przeszłością. Kolejny krok w budowaniu społeczeństwa obywatelskiego, świadomego swojej odrębności, dążącego do uniezależnienia się od Rosji. Dokumenty nie są doskonałe – warto zwrócić uwagę chociażby na ustawę dekomunizacyjną, która może zostać wykorzystana przez Rosję jako element gry politycznej, próba zarzucenia Ukrainie kształtowania polityki historycznej zgodnie z własnymi przekonaniami. Niemniej należy jeszcze raz podkreślić, iż to próba ,,odcięcia się” od moskiewskich wpływów.

Trudna rola pośrednika

Relacje polsko-ukraińskie w dużym stopniu warunkuje stosunek do integracji europejskiej. Polska od czasów wyrwania się spod wpływów ZSRR wspierała Ukrainę w dążeniu do zbliżenia z Zachodem. Główne powody to wspólne doświadczenia, poczucie wspólnoty i obawa przed poszerzaniem się rosyjskich wpływów. Polska znacząco przyczyniła się do członkostwa wschodniego sąsiada w Radzie Europy i Inicjatywie Środkowoeuropejskiej oraz do utworzenia Karty NATO-Ukraina.

Polacy aktywnie wspierali pomarańczową rewolucję – zarówno na płaszczyźnie społecznej, jak i politycznej. Większość społeczeństwa popierała działania rewolucjonistów, a deklaracje wsparcia składali również politycy. W pokojowych negocjacjach wziął udział prezydent Aleksander Kwaśniewski, a w powtórzone wybory, będące jednym z ustaleń ,,okrągłego stołu”, zaangażowało się wielu obserwatorów z Polski. Następstwem zwycięstwa rewolucjonistów było znaczące zacieśnienie stosunków polsko-ukraińskich, spotkania prezydentów Kwaśniewskiego i Juszczenki, a w późniejszym czasie także wspólne prawo do organizacji Euro 2012.

Mimo że nadzieje pokładane w dążeniach Ukrainy do integracji europejskiej okazały się wygórowane, to Polska nadal jest ważnym pośrednikiem w relacjach sąsiada ze światem Zachodu. Znaczący pozostaje fakt, iż granica Polski z Ukrainą stanowi jednocześnie część zewnętrznej granicy Unii Europejskiej. Ważny element integracji to Partnerstwo Wschodnie, będący inicjatywą pozwalającą Ukrainie na pogłębianie kontaktów z UE.

Wizy, energetyka…

We współczesnych relacjach polsko-ukraińskich nie sposób pominąć kwestii gospodarczych. Ukraińcy tworzą sporą grupę pracowników, chociaż często podejmują pracę nielegalnie. Ich napływ do Polski nie zmniejszył się mimo ponownego wprowadzenia wiz przez Polskę w 2003 r. (po wcześniejszym zniesieniu w latach 90.). Należy zaznaczyć, iż obecność obywateli Ukrainy nie wywoływała i nie wywołuje większych sprzeciwów, nie powoduje sporów o podłożu narodowościowym. Ukraińcy są z reguły doceniani przez polskich pracodawców, a ich kontakty z Polakami owocują budowaniem pozytywnego wizerunku wschodnich sąsiadów, a także zachęcają do poznawania obcej kultury. Budowanie przyjaznych stosunków międzyludzkich może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego kształtowania polityki historycznej i integracji Ukrainy z Unią.

Ważna sprawa to współpraca w wymiarze energetycznym. Oba kraje dążyły do uniezależnienia od Rosji, w czym pomóc miała budowa rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk. Ostatecznie ukończono jedynie ukraińską część ropociągu, przez wzgląd na zachowawcze podejście strony polskiej do planów jego przedłużenia. Toczone od 2001 r. negocjacje nadal pozostają bezowocne.

Rola Kościoła

Stosunki międzywyznaniowe, w tym przypadku między Kościołami rzymskokatolickim i greckokatolickim, to kolejna, istotna sprawa wpływająca na wzajemne relacje. Grunt religijny ułatwia dążenie do pojednania i wzajemnego zrozumienia. Zachęca do spojrzenia na krzywdy historyczne bez osądzania oraz nieustannego oskarżania.

Zwolennikiem poprawy międzywyznaniowych kontaktów polsko-ukraińskich był papież Jan Paweł II. Duże znaczenie w budowaniu przyjacielskich relacji odegrały jego wizyta w Przemyślu w 1991 r. połączona ze spotkaniem z grekokatolikami, pielgrzymka na Ukrainę w 2001 r. oraz uroczyste obchody chrztu Rusi Kijowskiej w 1988 r. Papież wielokrotnie apelował o poprawę wzajemnych relacji i sam wiele zdziałał w tym kierunku.

Wierni i duszpasterze obu Kościołów również dążą do budowy dobrych, silnych relacji. Za pierwszą powojenną inicjatywę można uznać liturgię wschodnią w intencji pojednania polsko-ukraińskiego, którą odprawiono 3 czerwca 1984 r. w Podkowie Leśnej. Ważne były również obchody tysiąclecia chrztu Rusi Kijowskiej, wspólna celebracja Święta Jordanu i Bożego Ciała w 1994 r., powołanie Kapituły Nagrody Pojednania Polsko-Ukraińskiego, obchody 60. rocznicy zbrodni w Porycku oraz uroczystości ku pamięci ofiar mordu we wsi Pawłokoma.

Na gruncie religijnym można utworzyć w miarę neutralną płaszczyznę do negocjacji pozbawionych niepotrzebnych oskarżeń i interesów politycznych. Oba Kościoły powinny zachęcać do pojednania oraz przebaczenia, bez którego budowanie dalszych relacji wydaje się praktycznie niemożliwe.

Myślenie przyszłościowe

Relacje polsko-ukraińskie to temat na wielogodzinne dyskusje. Są kształtowane przez historię, gospodarkę, religię, a także przez postawy obywateli obu państw. Jedną z ważniejszych kwestii jest polityka historyczna. Bez debaty w tym zakresie nie da się budować trwałych kontaktów, ale nie należy popadać w przesadę. W obliczu konfliktu na Krymie, a także sytuacji geopolitycznej na świecie, warto odsunąć na bok osobiste animozje i skupić się na pojednaniu. Finansowe wsparcie, popieranie pozytywnych reform, pomocowa działalność instytucji pozarządowych – to tylko niektóre z instrumentów służących wsparciu wschodniego sąsiada. Relacje powinny opierać się na wzajemnym szacunku i zrozumieniu, które w przyszłości pozwolą na sprawiedliwe rozliczenie przeszłości oraz trwałe pojednanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *