Druk nr 625 – komentarz

Komentarz do druku nr 625 (Warszawa, 8 czerwca 2016 r.)

Relacje polsko-ukraińskie to sprawa problematyczna i bardzo złożona. Oba kraje wiele łączy, jak i dzieli. Do kwestii wspólnych można zaliczyć chociażby jeszcze nie tak dawną podległość Związkowi Radzieckiemu. Po upadku ZSRR Polsce udało się całkowicie wyrwać, ale Ukraina nadal zmaga się z piętnem państwa postsowieckiego, czego dowodem jest chociażby problem Krymu. Poza minioną przynależnością do bloku wschodniego, kwestię kluczową w kontaktach z ukraińskimi sąsiadami stanowią mordy dokonywane przez oba narody.

Bez wątpienia wydarzenia na Kresach Wschodnich w 1943 r., a także liczne mordy dokonywane przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1939-1945, to ogromna tragedia, związana ze śmiercią wielu niewinnych osób. Ludzie stracili życie jedynie za sam fakt bycia Polakami. Niemniej nie można zapominać, że wspomniane wydarzenia stanowią bardzo delikatną materię, tym bardziej, że strona polska nie była nieskazitelna. Wrażliwość strony ukraińskiej w tym temacie wyraża szybka kontrreakcja, jaką jest projekt uchwały parlamentarnej upamiętniającej ,,ofiary ludobójstwa dokonanego przez Państwo Polskie na Ukraińcach w latach 1919-1951”.

Opiniowana uchwała to niepotrzebne zaognianie stosunków polsko-ukraińskich. Z pewnością kwestia mordów stanowi utrudnienie w budowaniu partnerskich relacji, ale w chwili obecnej nie jest kluczowa. Biorąc pod uwagę wydarzenia na Krymie, a także ostatnie posunięcia ze strony Rosji, należy skupić na na wsparciu Ukraińców, jednoznacznym opowiedzeniu się po ich stronie.

Dążenie do pojednania polsko-ukraińskiego jest bardzo istotne. Na rachunek sumienia, który, co bardzo ważne, będzie musiał nastąpić po obu stronach, jeszcze przyjdzie czas. Obecnie należy skupić się na wspieraniu Ukraińców i budowaniu przyjaznych relacji bez zbytniego skupiania się na historycznych zaszłościach.