Alienacja rodzicielska – 89. Posiedzenie Komisji Petycji

Szanowni Państwo, jestem referentem w sprawie, która nie jest niczym nowym na naszej Komisji. Petycja dotyczy alienacji rodzicielskiej. Ten temat powraca jak bumerang, bo jest ważny, trudny, i niestety mimo usilnych starań różnych organizacji i osób prywatnych dotkniętych tym problem, niewiele się dzieje w polskiej przestrzeni prawnej, by to zmienić. Rodzice dotknięci alienacją rodzicielską walczą od dawna o swoje prawa, podejmują różne działania, nawiązują kontakty z politykami, zwracają się do najważniejszych instytucji państwowych, piszą projekty ustaw i petycje. I to jest powód naszego dzisiejszego spotkania. Wielokrotna petycja wysłana do Sejmu, do Komisji Petycji.

Wnioskodawcy postulują podjęcie działań, mających na celu wprowadzenie ustawowych zmian w prawie, dotyczących regulacji związanych z opieką nad dzieckiem, ze szczególnym naciskiem na prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, jak również innych regulacji zwłaszcza w zakresie prawa karnego (tj. w Kodeksie wykroczeń, Kodeksie karnym), dotyczących karania za utrudnianie lub nieumożliwianie kontaktów z dzieckiem drugiemu rodzicowi, mimo zawartej ugody lub wykonalnego orzeczenia; karania za doprowadzenie pokrzywdzonego do targnięcia się na swoje życie lub doznania przez małoletniego uszczerbku na zdrowiu.

Według Biura Analiz Sejmowych petycja mieści się w zakresie zadań i kompetencji Sejmu oraz spełnia wymogi formalne sformułowane w ustawie o petycjach z 11 lipca 2014 roku. Jej zakres merytoryczny zaś co do istoty jest zbieżny z petycją z 23 czerwca 2016 roku „Stop przemocy sądów rodzinnych wobec dzieci. BAS podkreśla również, że „materia, której dotyczy petycja uregulowana jest w prawie polskim w sposób racjonalny, możliwie spójny i możliwie pełny”, zaś „wnioski sformułowane w petycji nie są przekonywujące”.

Stosowanie prawa karnego w stosunku do rodziców utrudniających kontakty drugiego rodzica z dzieckiem wydaje się być środkiem zbyt daleko idącym. Trzeba dążyć do poprawiania stosowania egzekwowania wykonywania obowiązków dotyczących kontaktów i wykonywania władzy rodzicielskiej a więc art. 59815 kpc i następne.

Podobnie odniósł się do tej kwestii BAS zwracając uwagę, że „ingerowanie za pomocą środków karnych (…) w relacje rodzinne (..) niesie ryzyko działania na szkodę dziecka, poprzez eskalacje napięć, antagonizmów i konfliktów (…).

 

Podczas dyskusji wywołanej petycją z ubiegłego roku, dotyczącej tematu alienacji rodzicielskiej, szczegółowo omówiono zarówno to, co mamy w prawie obecnie, uwzględniając zmiany z 2015 roku, jak również podejmowane działania poza legislacyjne.

Poruszono również – przy okazji dyskusji nt. ustanowienia dnia alienacji rodzicielskiej – kwestię edukowania i informowania społeczeństwa, w tym rodziców i sądy, o prawie dziecka do kontaktu z obojgiem rodziców i prawie rodziców do uczestnictwa w wychowaniu dziecka. Podkreślano wówczas, co bardzo mocno wybrzmiało z wypowiedzi pani sędziny Agnieszki Rękas z Biura Rzecznika Praw Dziecka, że po zmianach z sierpnia 2015 r. art. 58 i 107 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wprowadzono ustawowe prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców, a więc wychowanie dziecka nie jest już tylko indywidualną kwestią woli lub niewoli walczących między sobą rodziców, dziecko dzisiaj ma prawo do obojga rodziców i to prawo ma już rangę ustawy. Pozostaje tylko pytanie, jak to prawo funkcjonuje w praktyce orzeczniczej sądów. Obawiam się, że może być jeszcze za wcześnie od wprowadzenia wspomnianych zmian ustawowych, by  można było uzyskać informacje na ten temat.

A to może być jednym z większych problemów, dotyczących nie tyle przepisów, co praktyki. A z tym jak wiemy bywa różnie. To jest kwestia reagowania sądów na sygnały, że mimo orzeczenia, które gwarantuje rodzicowi kontakty z dzieckiem, drugi rodzic tego nie respektuje, czyniąc tym samym obowiązujące prawo prawem martwym.

Zmiany przepisów to jedno i mimo iż nie zawsze są one tak radykalne, jak te postulowane w niniejszej petycji, to one zachodzą. Trzeba jednak pamiętać, że zmieniając prawo trzeba dużej uważności i obiektywizmu, by uwzględnić nie tylko postulaty strony pokrzywdzonej, ale także by znaleźć punkt odniesienia do sytuacji drugiej strony i co najważniejsze, by wszystkiemu przyświecało dobro dziecka. Rodzice mają prawo do rozstania i zwieszenia łączących ich więzi. Nie mają jednak prawa ingerować i ograniczać prawa dziecka, w tym prawa dziecka do obojga rodziców. To jest bardzo trudne i wymaga ogromnej pokory, bo dziecko nie jest rzeczą, którą możemy się podzielić, czy którą możemy sprzedać i podzielić się pieniędzmi. Dziecko jest darem, jest człowiekiem, który ma swoje prawa i dając mu życie musimy mieć tego świadomość i te prawa respektować, nawet jeśli jest to związane z naszym dyskomfortem. Dziecko nie może być narzędziem wykorzystywanym w walce między rodzicami. I prawo zawsze powinno stać po stronie dziecka, choćby dlatego, że jest ono bezbronne i zależne od rodziców, którzy nie zawsze traktują je poważnie.

Warto by się zastanowić co zrobić, by akcje informacyjno-edukacyjne w tym zakresie, jak chociażby ta z 2014 roku przeprowadzona przez Rzecznika Praw Dziecka, zatytułowana „Jestem mamy i taty”, nie były jednorazowe i przemijające. By były to akcje cykliczne, co roku odnawiane i trafiające do każdej grupy społecznej.

Zastanawiałam się nad dezyderatem do Prezes Rady Ministrów, nie tylko dlatego, że jest to problematyka międzyresortowa, ale również dlatego, że w ubiegłym roku został już wystosowany dezyderat, w którym Komisja zwróciła się o wielotorowe zajęcie się zgłaszanym problemem. Od tamtej pory rząd nie skierował do Sejmu żadnych zmian regulacji, co wskazuje na pozytywną ocenę przeprowadzonych analiz. Jeżeli rzeczywiście sytuacja się poprawiła, to pojawia się pytanie – skąd kolejna petycja z nowymi propozycjami rozwiązań legislacyjnych w tym zakresie i to wchodzących w zakres prawa karnego?  Moim zdaniem warto dopytać co Rada Ministrów robi w tym zakresie, jakimi badaniami się kieruje, czy wie o niekończących się problemach rozbitych rodzin związanych z wychowaniem dzieci? Sygnał, że do Sejmu wciąż trafiają petycje dotyczące problemu alienacji rodzicielskiej powinien być dla nas wszystkich sygnałem, że w codziennym życiu nie dzieje się dobrze, mimo odgórnych starań państwa. Być może trzeba zweryfikować zarówno działania sądów jak i instytucji bezpośrednio zajmujących się w terenie rozwiązywaniem tego typu problemów. Nie wykluczone, że ponowna analiza sytuacji pozwoli podjąć pewne działania w ramach regulacji prawa, które może nie koniecznie wzmożą karalność co przyspieszą prace sądów i decyzyjność w sprawach dotyczących dzieci. Tu nie ma na co czekać. Stąd moja propozycja, by – choć wykracza to poza problematykę petycji – wystosować dezyderat do Prezes Rady Ministrów.

 

9 myśli na temat “Alienacja rodzicielska – 89. Posiedzenie Komisji Petycji

  1. dla mnie, nie wykonywanie wyroku sadowego, w ktorym sa orzeczone tzw kontakty rodzica z dzieckiem, jest podstawa do wszczecia postepowania karnego. Wyrok sadowy ma sile nadrzedna. Jezeli te wyroki lekcewazymy, to po co nam sady?

  2. Dziękuję,
    Jako ojciec – rodzic – działacz społeczny pokrzywdzonej od 3 lat 9,5 rocznej Córki Hani.
    Pozdrawiam, R.

  3. Tylko zmiana prawa rodzinnego, skuteczne zwalczanie zjawiska Alienacji rodzicielskiej , przyzwalanej i szerzonej w Polsce na niespotykana skale , kodeks karny !rozwiaze problem
    Tyle rozmow i dyskusji juz sie obylo ! Nie ma zadnych rezultatow. Najwyzszy czas to zmienic.Przyklad – w innych demokratycznych krajach .

    1. Do specjalistow od dobrych zmian.Zmieniajcie to prawo rodzinne czym predzej bo mam 78 lat inie dozyje chwili, kiedy bede mogl spotkac sie z swoim 12 letnim dzieckiem.

  4. Czy naprawde nikt nie widzi ze obecne przepisy po prostu nie dzialaja.?Dziwic moze fakt i wielka ostroznosc jesli chodzi o ewentualne karanie alienatorow .Samo wprowadzenie pojecia alienacji rodzicielskiej do przepisow Kodeksu Karnego i rzeczywiste kary pieniezne spowoduja ze nie bedzie trzeba ich stosowac.Alienatorzy sami beda przestrzegac prawa.Obecnie sa bezkarni i nawet nie przestrzegaja postanowien sadow .Jakze zalosny jest wiec wizerunek naszych sadow .Dobro dziecka jest Dobrem Najwyzszym , jego prawo do milosci obojga rodzicow .RPD,RPO , alienowani rodzice , dziadkowie , cale rodziny ..rozne organizacje, psychologowie .a przede wszystkim Dzieci krzycza na Alarm .Dobry przyklad widac w innych demokratycznych krajach . .Czy to naprawde nie wystarcza aby nareszcie zaprowadziec zmiany w naszym prawie rodzinno- opiekunczym. Czy nareszcie znajada sie ludzie , ktorzy podejma ten temat .Ludzie , ktorzy uslysza glos niszczonych psychicznie i codziennie alienowanych dzieci .Tylko dzieci w ktorych zyciu jest mama i tata stworza przyszle zdrowe , zrownowazone spoleczenstwo .

  5. |”Doprowadzę do tego, że dzieci cię znienawidzą…..że nie będziesz miała z nimi kontaktu całkowicie, może telefoniczny jedynie, ale chyba nawet nie…..”
    Alienacja rodzicielska to ogromny dramat, który rozgrywa się na oczach społeczeństwa, rodziny, nauczycieli, znajomych. Często nieświadomych skali problemu, zachwycających się i podziwiających alienatora jako świetnie radzącego sobie rodzica. Mimowolnie biorąc udział w tym okrutnym procederze wspierają oprawcę ,zauważają jego przemianę…wspaniały ojciec piekący pierniczki, choć nigdy wcześniej tego nie robił . Mama podająca instrukcje przez telefon, z zaciśniętym gardłem, bo pieczenie pierników z dziećmi to swoisty rytuał, który sprawiał jej tyle przyjemności. I choć ojciec zawsze krytykował to, bo przecież można kupić, teraz sam zakłada fartuszek i piecze. A potem wysyła mamie MMS z jego dziełem i dopiską „Wesołych Świąt- spakujemy ci do pudełeczka i damy parę sztuk”. Szlachetne, wspaniałe……ale czy nie przypadkiem perfidne. Bo tylko mama wie, że proponowała parę dni wcześniej wspólne pieczenie, razem z tatą, który ją skrzywdził, ale to przecież ojciec jej dzieci, święta…. Odpowiedź taty-alienatora wypowiadana słodkim głosem brzmiała: „Zrozum, ciebie w życiu dzieci już nie ma. Była mama, nie ma mamy. Proste. Czego ty tu nie rozumiesz?” „Byłaś ich najukochańszą mamą, a wiesz kim teraz jesteś?ZEREM, zwykłym zerem.” Epitetów możnaby wymieniać bez końca….Dodam, że na czas postępowania została orzeczona opieka naprzemienna. Jeszcze tego samego dnia ojciec- alienator dzwoni do mamy z informacją, że dzieci i tak u niej nie będą, nawet na tydzień i że będą pisać oświadczenia, że nie chcą do niej iść. Boże Narodzenie, Sylwester, Święta Wielkanocne, urodziny chłopców…tylko tata i jego rodzina. Nikogo nie dopuścić do dzieci, bo trzeba zniszczyć mamę za to, co zrobiła. A co zrobiła? Wielokrotnie ulegała iluzji, że ojciec się zmieni, że kiedyś przestanie pić, poniżać, zdradzać, wykręcać ręce, szarpać za włosy, zabierać pieniądze, chować kluczyki od auta, wmawiać kochanków, których nigdy nie było. Wracała do domu po kolejnych przeprosinach a granica była przesuwana coraz dalej. Pan i władca mógł wszystko. Wystarczyło, że pracował. Nie musiał być już człowiekiem. Z zewnątrz idealna rodzina, a w środku dramat.
    Alienowany rodzic przeżywa istny koszmar, trudno opisać słowami, co się z nim dzieje. Z czym musi się zmierzyć. Z jednej strony świadomość, że dla dobra dzieci rodzice nie mogą być razem, decyzja trudna, ale dojrzała….Z drugiej strony świadomość kary za sprzeciw….Marzeniem staje się to, by choć na chwilę usłyszeć głos, głos który był z rodzicem alienowanym od lat. Głos swoich ukochanych dzieci…
    Rodzicu alienujący….pozwól mi być mamą……pozwól swoim synom być dziećmi, a nie małymi rycerzami, tarczami……….my nie wyrzucimy ciebie- alienatorze – z ich życia, z naszego życia…..

Możliwość komentowania jest wyłączona